Pachołek powoduje, że większe auta mają problem z mijaniem się w tym miejscu Pachołek powoduje, że większe auta mają problem z mijaniem się w tym miejscu

Pachołek powoduje, że większe auta mają problem z mijaniem się w tym miejscu (© MAGDALENA ŁUKASZEWSKA)

W Rostarzewie od kilkunastu tygodni na drodze stoi pachołek, ostrzegający przed dziurą. Przeszkadza on jednak w ruchu

Droga krajowa łącząca Poznań z Zieloną Górą przebiega między innymi przez Rostarzewo. Tutaj, ze względu na ciasną zabudowę i umiejscowienie budynków, trasa jest bardzo wąska. Na co dzień spory kłopot z jej pokonaniem mają kierowcy większych aut, a zwłaszcza pojazdów ciężarowych. Najgorzej jest, gdy dwa tiry muszą się ze sobą minąć. To nie lada wyzwanie, a cały manewr wykonywany jest dosłownie na odległość centymetrów.

Od kilkunastu tygodni przejazd w tym miejscu jest dodatkowo utrudniony. Wszystko za sprawą... drogowego pachołka. Znak ustawiony został po prawej stronie ulicy od wjazdu z Wolsztyna, kilkaset metrów przed budynkiem ratusza.

- Kiedy tędy przejeżdżam, muszę uważać żeby nie wpaść na ten znak. Jeśli z kolei spotkają się w tym miejscu jednocześnie dwie ciężarówki, to jeden z kierowców musi się zatrzymać i ustąpić pierwszeństwa drugiemu, by nie wjechać w pachołek. Najgorsze jest to, że nie bardzo wiadomo, dlaczego ten znak w ogóle się tutaj znajduje. Jeśli sygnalizuje uszkodzenie w jezdni, to dlaczego od tak długiego czasu nikt nie załatał dziury? Myślę, że to tyko kwestia czasu, kiedy jakiś kierowca po prostu nie zauważy w porę tego znaku i na niego najedzie uszkadzając sobie auto. Coś co ma w założeniu służyć poprawie bezpieczeństwa na razie działa z zupełnie innym skutkiem. Drogowcy chyba po prostu zapomnieli o tym znaku - mówił Andrzej Kosiński, mieszkaniec gminy Rakoniewice.

O pozostawiony znak postanowiliśmy zapytać zarządcę drogi - Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad .

- Wspominania tablica została postawiona na wpuście ulicznym, z powodu pojawiającego się ubytku na styku kratki i nawierzchni, który został już dwa razy naprawiany. Pełni on funkcję „ochronną” żeby pojazdy nie najeżdżały na wspomniane miejsce - wyjaśniał Marcin Kucharczak, i dodał:

- Niestety po ostatnich opadach styk wpustu i nawierzchni został całkowicie wymyty i pojawiła się dziura. Istniejąca kratka musi zostać wymieniona na nową. Prace zostaną wykonane w tym miesiącu i do czasu likwidacji usterki tablica będzie pozostawiona w tym miejscu dla bezpieczeństwa.

Z regionu

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!