Cenne zwycięstwa Orkana Chorzemin i Gromu Wolsztyn w rozgrywkach ligowych

Roland Buśko
Roland Buśko
Udostępnij:
Po pięciotygodniowej przerwie na boiska wrócili piłkarze występujący w rozgrywkach wielkopolskiej piątej ligi. W grupie drugiej, w której występują drużyny z naszego regionu, do arcyciekawego spotkania doszło w Chorzeminie, gdzie zajmujący trzynastą pozycję w tabeli Orkan podejmował dużo wyżej notowaną Wiarę Lecha Poznań.

Spotkanie rozpoczęło się wybornie dla podopiecznych Sławomira Komasy, którzy już w trzeciej minucie spotkania po szybkim kontrataku w wykonaniu Filipa Bochińskiego i precyzyjnym uderzeniu Arkadiusza Kasperskiego, objęli prowadzenie 1:0. Taki stan rzeczy pozwolił drużynie z Chorzemina cofnąć się nieco na własną połowę i szukać kolejnych szans, opierając swoją grę głównie na szybkich skrzydłowych. Rywale mając więcej swobody w środku pola w tym okresie gry utrzymywali się częściej przy piłce, próbując rozgrywać atak pozycyjny. Ich starania i marzenia o zdobyciu wyrównującego gola ziściły się dopiero w doliczonym czasie pierwszej części spotkania, kiedy to golkipera z Chorzemina pokonał Piotr Markowski. Po zmianie stron obraz gry uległ diametralnej zmianie. Piłkarze z Chorzemina ruszyli do falowych ataków na bramkę rywala, a na efekty długo nie trzeba było czekać, bowiem w 52 minucie spotkania po akcji braci Buśko było 2:1 dla Orkana. Patryk idealnie obsłużył Krystiana, a ten nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem piłki w bramce rywali. Wielka szkoda, że tego spotkania nie mogli obejrzeć kibice, bowiem kolejne akcje przeprowadzane przez miejscowych powodowały, że ręce same składały się do oklasków. Niestety bramka Wiary Lecha od tego momentu została chyba zaczarowana, bowiem ostrzeliwanie jej z każdej możliwej pozycji nie przyniosło już spodziewanego rezultatu. Na szczęście goście w drugiej części spotkania nie mieli zbyt dużo do powiedzenia i po bardzo ciekawym spotkaniu Orkan odniósł zwycięstwo 2:1. Bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych po meczu był trener Sławomir Komasa. Przygotowując się do meczu mówi trener wiedzieliśmy, że rywal jest bardzo mocny i prowadzenie z nim otwartej gry od początku może nam przynieść mizerne skutki. Zagraliśmy zatem wąsko, blisko siebie, opierając grę na szybkich skrzydłowych, co zaowocowało już na początku meczu bramką po szybkiej kontrze. Grając swoje, jeszcze w pierwszej części spotkania, mogliśmy zdobyć kolejne dwa gole. Niestety sztuka ta się nie udała, a rywal strzelił nam bramkę do szatni. W drugiej połowie znów wyszliśmy na prowadzenie i nie oddaliśmy go, aż do końca. Olbrzymia szkoda, że nie wykorzystaliśmy kilku dogodnych sytuacji, ponieważ mogliśmy ten mecz zamknąć dużo szybciej i ostatecznie dużo wyższym wynikiem. Aczkolwiek bardzo dziękuję zawodnikom, ponieważ zagrali rewelacyjne spotkanie. Zaangażowanie, wola walki i agresywność, były dzisiaj atutami na które rywal nie miał recepty. Świetne wieści napłynęły także dla kibiców piłkarskich z Wolsztyna i okolic z Ponieca, gdzie swój ligowy mecz rozgrywał wolsztyński Grom. Podopieczni Krzysztofa Piosika mimo, ze przegrywali już 0:1, to w końcówce spotkania potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Bramka samobójcza i gol Daniela Hamrola dały Gromowcom cenne trzy punkty i pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie