18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

ZBĄSZYŃ - Kłusownik nadal na wolności

Roman Rzepa
Zbąszyńscy policjanci po raz kolejny ujęli na gorącym uczynku mieszkańca Dopiewa, który kłusował na Jeziorze Błędno.

Pomimo wcześniejszych zatrzymań kłusownik w dalszym ciągu przebywa na wolności. Tym razem ujęto go nad akwenem od strony Nądni, podczas zasadzki, urządzonej w poniedziałkowy wieczór. Mężczyzna szedł akurat z dwoma workami w kierunku lasu. Policjanci po krótkim pościgu obezwładnili mężczyznę. Wówczas okazało się, że jest nim dobrze im znany 32-latek z Dopiewa. W przeszłości zasłynął on zbudowaną przez siebie zdalnie sterowaną łodzią podwodną, przypominająca pocisk,a służącą do rozwijania sieci pod lodem. Za ten czyn został skazany pół roku temu przez Sąd Rejonowy w Nowym Tomyślu. Jak widać kara nie podziała prewencyjnie. Czy była za niska? Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć sędzia orzekający w tej sprawie. Mężczyzna tym razem do nielegalnego połowu użył sieci typu "wonton". W porzuconych workach znajdowały trzy sieci o długości około 150 metrów wraz z rybami. Naliczono 24 sandacze, 72 leszcze oraz 3 okonie. Łączna waga ryb to blisko 80 kg o wartości 1230 zł na szkodę Gospodarstwa Rybackiego w Zbąszyniu. Kłusownik tym razem do rozstawienia i ściągnięcia sieci założył strój płetwonurka i wszedł do wody. Było już po zmroku, gdy z całym ładunkiem postanowił wyjść na brzeg. Gdy został ujęty przez policję, zdążył już zdjąć mokrą piankę. Tłumaczył się policjantom, że do lasu z płetwami wybrał się na grzyby. Kłusownictwo ryb, to dość dochodowy proceder i niestety trudny do wykrycia. Kilogram sandacza kosztuje ponad 20 zł, a tych w zbąszyńskim jeziorze nie brakuje. Rybę biorą restauracje i smażalnie. Zatrzymany posiada własne stawy hodowlane, stąd na skradzione ryby może wystawić legalne faktury. Wówczas bez problemu stać go na wynajęcie adwokatów, którzy starają się o zmniejszenie kary a podczas rozpraw próbują obniżyć wiarygodność policyjnych zeznań. Warto dodać, że oskarżony może kłamać przed sądem i nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności. Tyma razem zatrzymany po złożeniu wyjaśnień i wpłaceniu tysiąca złotych jako poręczenia majątkowego, opuścił policyjną izbę zatrzymań w Nowym Tomyślu. Grozi mu grzywna i do dwóch lat więzienia. Czy do niego w końcu trafi zależeć będzie od decyzji sądu.Więcej w „Dniu Wolsztyńskim” 11 października

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie