Lidia Kwinto: Zarzuty wobec mojej pracy nie są zasadne

Ania Borowiak
Ania Borowiak
starostwo Wolsztyn
Niepowołanie dotychczasowej dyrektor wolsztyńskiego sanepidu na kolejną kadencję wciąż budzi wiele emocji. Pracownicy stacji zarzucają jej nieprawidłowości w relacjach na linii dyrektor – podwładni, a sama Lidia Kwinto stanowczo temu zaprzecza.

Powody decyzji tej decyzji wyjaśnia rzecznik WSSE w Poznaniu. W przesłanej do nas odpowiedzi czytamy m.in., że informacje o nieprawidłowościach w wolsztyńskim sanepidzie docierały już do WSSE wcześniej, jeszcze za czasów, kiedy szefem wielkopolskiego sanepidu był Andrzej Trybusz. W kolejnej części rzecznik WSSE informuje, że „w ostatnimi czasy relacje z pracownikami, którzy obarczeni zostali szczególnymi obowiązkami i odpowiedzialnością w związku z zaistniałą sytuacją epidemiologiczną, stanowiły punkt najwyższego zainteresowania Dyrektor WSSE w Poznaniu (...) Organizacje reprezentujące pracowników również otrzymywały bowiem, od chronionych przez nie osób, skargi oraz informacje o niewłaściwym traktowaniu pracowników”.

Informację o wcześniejszych skargach na działalność byłej dyrektor sanepidu w Wolsztynie dementuje jednak Andrzej Trybusz, do którego te miały być kierowane.

- Jeśli miałbym powiedzieć jednym zdaniem, jak układała się nasza współpraca z panią Kwinto, to bardzo dobrze. Nigdy nie było problemów, jeśli chodzi o sposób działania sanepidu w Wolsztynie. Nie była to stacja, która sprawiałaby jakiekolwiek kłopoty. Nie przypominam sobie, żeby wpłynęła jakakolwiek skarga na działalność pani Lidii Kwinto. Gdyby taka wpłynęła, musiała by być zarejestrowana, to nie są żadne tajemne dokumenty. Nie przypominam sobie jednak takiej sytuacji. Nigdy nie było żadnych konfliktów, nawet jeśli były drobne nieporozumienia, nie miały one żadnego wpływu na działalność stacji. Zarzuty pracowników zupełnie nie pasują do pani Lidii Kwinto. Przez ten czas, kiedy współpracowaliśmy, nie miałem do niej nigdy żadnych uwag

- mówi w rozmowie z nami.

Jak dodaje, niepokojący jest również sposób zwolnienia byłej dyrektor. Przypomnijmy bowiem, że jak wyjaśniała sama Lidia Kwinto, kilka dni przez zakończeniem kadencji otrzymała telefon, że ma spakować swoje rzeczy i następnego dnia nie pojawiać się już w stacji.

- Zastanawiające jest to, że przez pierwsze dni nie było żadnych argumentów, wyjaśnień dotyczących powodów zwolnienia pani Lidii. Nagle, gdy zawrzało, pojawiło się pismo z listą zarzutów. Podczas swojej pracy też rozstawałem się z ludźmi, ale nigdy w taki sposób. Zabrakło tutaj jakiejkolwiek logiki. Myślę, że trzeba ważyć racje. Nawet, jeśli jakieś sytuacje konfliktowe były, łatwiej jest je wyjaśnić, niż pozbywać się specjalistki epidemiologii w czasie, gdy powiat wolsztyński jest w czerwonej strefie

- zauważa były dyrektor WSSE w Poznaniu, Andrzej Trybusz.

W wolsztyńskiej stacji, przez zastępcę dyrektora WSSE, miała zostać przeprowadzona kontrola, która „potwierdziła zasadność stawianych zarzutów”. - Na tej podstawie – kierując się dobrem podległej jednostki oraz jej pracowników – Jadwiga Kuczma-Napierała podjęła decyzję o niepowołaniu Dyrektora Powiatowej Stacji na kolejną kadencję – pisze Wiesława Kostuj, rzecznik prasowa WSSE w Poznaniu. Jak dodaje, pracownicy stacji po otrzymaniu informacji, że Lidia Kwinto nie będzie już szefem sanepidu, mieli wyrazić wielką aprobatę dla takiej decyzji.

Do starosty Jacka Skrobisza wpłynęło pismo podpisane przez kilkunastu pracowników stacji. - Poinformowano mnie w nim o nieprawidłowościach w relacjach na linii pracownicy – dyrektor. Nie mam podstaw, żeby w to nie wierzyć. Potwierdzam jednak, że współpraca powiatu z panią Lidią Kwinto układała się wzorowo- mówi. Starosta wyjaśnia również, że był na spotkaniu u dyrektor WSSE, która wyjaśniała mu powody swojej decyzji, a jednym z nich były skargi na pracę szefowej stacji w Wolsztynie. - Nie jestem jednak upoważniony, żeby mówić o szczegółach- dodaje. Przypomnijmy, że komisja zdrowia zaapelowała do rady i zarządu powiatu o podjęcie interwencji w sprawie niepowołania Lidii Kwinto na kolejną kadencję. - Szanuję decyzję pani dyrektor WSSE i nie mogę wchodzić w jej kompetencje- mówi Jacek Skrobisz.

Była szefowa wolsztyńskiego sanepidu stanowczo zaprzecza podnoszonym zarzutom. - Wezwałam panią dyrektor WSSE w Poznaniu do zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych. Kolejne kroki są w trakcie realizacji. Zarzuty wobec mojej pracy nie są zasadne - mówi. Lidia Kwinto przez ostatnie dwa miesiące pracy otrzymywała premie za wzorowe wykonywanie obowiązków. - Nieprawdą jest, aby jakiekolwiek skargi wpływały na kierowanie stacją, a tym bardziej podczas gdy kierował WSSE dyrektor Andrzej Trybusz, gdyż z pewnością wezwałby mnie do wyjaśnienia, a nie było takowych zdarzeń. Zawsze dokładałam należytej staranności w kierowaniu stacją i w dbanie o komfort pracowników, oczywiście w granicach dozwolonych przepisami- wyjaśnia.

- Hanna Kurek – zastępca dyrektora WSSE w Poznaniu powiedziała mi podczas wizytacji, że jest zachwycona czystością panującą w stacji, wyposażeniem w sprzęt komputerowy oraz wspaniałą kadrą. Z wizytacji nie był sporządzony żaden protokół- zauważa L. Kwinto. Jak dodaje, podobne spotkania z pracownikami odbywały się we wszystkich powiatowych sanepidach. - Podczas rozmowy telefonicznej w dniu 19 września 2020 r. pani Kuczma-Napierała zapewniała, że nie zamierza podejmować żadnego ataku na mnie. Nadto zachęcała do złożenia dokumentów na stanowisko PPIS w Wolsztynie. Podkreślam raz jeszcze, że nie wspomniała o żadnych nieprawidłowościach, ani skargach –

mówi Lidia Kwinto.

Pytana o pismo skierowane do starosty odpowiada, że zawnioskowała o jego udostępnienie. - Nikt ze mną niczego nie wyjaśniał. Nie wiem nawet kto je podpisał, czy pracownicy, którzy obecnie pracują czy którzy już nie pracują. Moja praca polegała na ciągłej współpracy i pomocy zespołowi oraz moim pełnym zaangażowaniu. Nigdy nie zostawiałam zespołu bez pomocy. Zawsze byłam z nim – mówi L. Kwinto.

Jak dodaje, podczas swojej kadencji zastosowała trzy kary porządkowe dla dwóch pracowników stacji, które wcześniej poprzedziła upomnieniami ustnymi i pisemnymi.

- Osoby te nie odwołały się jednak do sądu pracy. Gdyby czuły się skrzywdzone to z pewnością by to uczyniły. W każdej pracy pożądane są osoby solidne, rzetelne, pracowite. Czas pandemii pokazał, że praca z takimi osobami jest łatwiejsza. Ceniłam osoby merytoryczne. Spośród pracowników stacji tylko dwie osoby nie posiadały predyspozycji do pracy, jednak starałam się dać im mimo wszystko szansę. (…) Zawsze dokładałam starań, aby praca moja i mojego zespołu była dobrze oceniana, rzetelna i wykonywana bez opieszałości, więc sądzę, że moja rzetelność i kompetencja po prostu przeszkadzała -

mówi Lidia Kwinto.

Była dyrektor wolsztyńskiego sanepidu mówi otwarcie, że nie rozumie decyzji o swoim odwołaniu. - Od czasu pandemii pracowałam w stacji niemalże 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Przez cały ten okres, aby nie obciążać nadmiernie pracowników to ja miałam telefon alarmowy, tylko podczas urlopu oddałam go osobie, która mnie zastępowała, jednak cały urlop byłam dyspozycyjna i wspierałam swoją zastępczynię oraz inne osoby. (…) Na 14 dni urlopu, tylko 8 nie byłam w pracy, od początku pandemii przepracowałam 207 dób pod ciągłą presją, bez odpoczynku- wyjaśnia nasza rozmówczyni. Wskazuje również, że nigdy nie odmówiła wykonania poleceń służbowych, które dotyczyły między innymi, jak mówi Lidia Kwinto, pracy po godzinach i wspomaganiu innych sanepidów w Wielkopolsce, gdzie występowały duże ogniska zachorowań.

- Nigdy mi nie było trudno i ciężko, a nawet bardzo często powtarzałam, że rozmowy z ludźmi dodają mi sił. Dziękuję mieszkańcom powiatu wolsztyńskiego, tym, którzy mnie znają i wiedzą jaką jestem naprawdę osobą za wsparcie w postaci: SMS-ów, telefonów e-maili, wtedy pojawia się w moim oku łza.

Nieruchomości najlepszą lokatą kapitału w dobie kryzysu?

Wideo

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3